Wczoraj wróciłam do domku, bo już się stęskniłam. Jednak to prawda, że wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej. Czas spędzony z rodzicami, bratem, chłopakiem i moim psiakiem ładuje moje baterie i od razu poprawia mi samopoczucie. Od razu chce się żyć :) Dzisiaj cały dzień z mamą, gotowanie, plotkowanie, robienie rysunków na grafikę inżynierską i takie tam. Dobrze wiecie jak to jest spędzać czas z mamą, bezcenne :* Jutro przyjeżdża mój chłopak, więc cały dzień spędzę z nim, już nie mogę się doczekać <3 font="" nbsp="">3>
Dzisiaj mam dla Was zaległy zestaw z dni, gdy jeszcze było ciepło i można było wyjść na gołe nogi, bez kurtki, szalika w balerinach, bo teraz jest to niemożliwe. Nienawidzę gdy jest zimno, bo jestem strasznym zmarzluchem i muszę mieć mnóstwo warstw na sobie :) Outfit składa się ze skórzanej spódnicy, białej koronkowej bluzki, niebieskiej marynarki i balerinek. Prosty zestaw na spacer z ukochanym :)
Trzymajcie się :*
Papapapa
skirt - allegro
top - new yorker
jacket - stradivarius
ballerina - h&m
bag - primark
bracelet - from my boyfriend




















































